woensdag 19 mei 2010

Nie wiem jak zatytułować dobry humor.

A jest dobry, z kilku powodów.
Wymienię najważniejszy - otóż mój ukochany zespół, rozsiewający za każdym razem ciepło w moich trzewiach, wydał nową płytę! Nie zamieszczę nowego kawałka, bo dopiero słucham całości i jeszcze nie mam faworyta, ale dla nieznających ich największy 'przebój'. Band of horses budują niesamowity klimat ciepłem gitarowych brzmień i jakąś taką... delikatnością? Nie wiem jak to określić, ale ja bardzo jestem na ten nastrój podatna.



Poza tym wyspałam się, dowiedziałam się że bezproblemowo zaliczam jeden przedmiot i byłam na bardzo miłej kawie w Macu (kurczę, kawę mają naprawdę dobrą). I nie pada deszcz i można spacerować, pochmurnym bo pochmurnym, ale jednak wiosennym Poznaniem :-)

A teraz płodzenie 2 recenzji filmowych i tłumaczenie dziwnego artykułu o żarciu. Ale przynajmniej muzyka mi umili wieczór.

3 opmerkingen:

  1. Gosz, fajny blog xD
    nie wiesz moze jak sie nazywa taka piosenka... spiewa kobieta.... w refrenie jest takie "e e e a a a a" urywane... moze to sa jakies monosylaby,nie wiem... w zwrotkach tak troche przeciaga i chyba jest gitara elektryczna... nie jesem pewna... ale to dosc znane chyba jest, tak mi sie wydaje.

    BeantwoordenVerwijderen
  2. no nie, nawet tutaj nic nie robisz leniu, dawaj coś nowegooo :>
    Dzięki za komplement o zupie :D
    A czasem muszę sama ze sobą, bo Ty o 15 nie rozmawiasz:P zaczynasz po 22, a ja wtedy zasypiam... oj nie możemy się zgrać Bobrze:P

    BeantwoordenVerwijderen
  3. zdjęcie jest robione z ręki :D
    tzn oboje trzymaliśmy aparat, bo mnie sie niestety trzęsą ręcę, więc chłopak musiał mi pomoc. :)
    staralismy sie, aby bylo naturalnie.
    dziekuje bardzo za mile slowa :)
    pozdrawiam :*

    BeantwoordenVerwijderen